niedziela, 4 marca 2018

Just seen a snowflake! :)

Dotknął nas kataklizm! Kataklizm w formie opadów śniegu, połączonych z wiatrem. Ja nazwałabym to po prostu "zima" ale w UK określono to bardziej obrazowo "beast from the east". Znaczy świat zamarł, półki w sklepach opróżniono, szkoły zamknięto. Czasami nie mogę jeszcze tego pojąć: dlaczego? skąd media wymyślają te apokaliptyczne nagłówki? przecież to tylko śnieg, cytując klasykę: "Pani Kierowniczko, jest zima to musi być zimno - takie jest odwieczne prawo natury".
Osobnym tematem jest to co wyprawiają na ulicach kierowcy - z naszej perspektywy brakuje tylko podłożonej muzyki z Benny Hill'a i byłby komplet :) Ale z drugiej strony rozumiem - zima taka jak w tym roku pojawia się raz na kilka lat i trwa kilka dni. Nikt nie inwestuje w zimowe opony, szkolenie z jazdy w trudnych, zimowych warunkach bo to się nie opłaca i statystycznie są małe szanse, że w najbliższym czasie się powtórzy. Więc korzystamy z umiejętności nabytych w Polsce i pomagamy sąsiadom wyjechać z zaspy :)
Dodatkowo zbliża się Dzień Matki. W UK w tym roku przypada na 11 marca. Więc jeśli mieszkasz w UK i obchodzisz ta święto to zapraszam do mojego sklepu Etsy - oryginalna biżuteria pięknie opakowana będzie doskonałym prezentem. Najnowsze projekty poniżej.
W razie pytań zapraszam do kontaktu. No i do komentowania postów na tym blogu :)



We've been affected by the disaster! The disaster means snow and wind. I'd call it just "winter" but in UK it's been called in more amazing way "beast from the east". World has stopped, shopping shelves have been emptied, schools have been closed. Sometimes I still have the issues with understanding: why? why media has made up so apocalyptic headlines? It's just a snow - it would be a disaster if it was summer! But winter?
A separate topic is what drivers do this time - from our perspective the only missing thing is music theme from "Benny Hill" :) But from the other side I understand it - winter like we have now happens once in a while and takes only few days. Nobody invests in winter tires or special training in driving in such conditions because it's just not worth to do it - statistically the chance winter like this repeats in next few years is quite low. So we use our skills obtained in Poland and help our neighbors to release their cars from snowdrifts :)
Additionally Mother's Day in UK is coming. This year it takes place on 11 March. So if you live in UK and celebrate this day feel invited to visit my shop at Etsy - original jewellery beautifully packed in gift box will be a perfect gift. Latest designs below.
In case of any question don't hesitate to contact me. Any comments to any post on this blog are more than welcome :)






Jeśli doczytałeś / łaś aż dotąd to powiem, że ten post wyjątkowo napisał mój mąż :) Daj znać jeśli uważasz, że nie powinien nigdy więcej dotykać klawiatury :)
If you've reached this place I can tell that this post has been written by my husband :) Let me know if you thing he should never touch keyboard again :)

sobota, 17 lutego 2018

Od labradora do labradorytu / From a labrador to a labradorite

Uwielbiam kamyki, mam do nich wielką słabość. To dla mnie najlepszy prezent. Zwykle nie mam potrzeby kupowania, posiadania, gromadzenia (mąż mówi, że to moja wielka zaleta). Są jednak rzeczy, kórym nie mogę się oprzeć. Należą do nich kamienie. Uwielbiam oglądać minerały, kupować kamienie szlachetne i połszlachetne, przekładać, układać w pudełeczku, porządkować przegródki. Po prostu mieć. Czasem żal mi się rozstać, ale przecież ma cieszyć kogoś innego.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni - córeczka ma to samo. Siada na dywanie i pyta - czy mogę pobawić się kamykami? Wyciąga moje skarby i zgaduje nazwy, ogląda z prawdziwym zaciekawieniem, opowiada co jej przypomina ta barwa, wyobraźnia pracuje pełną parą...
-Córeczko, jaki kamień lubisz najbardziej?
-Labradora mamusiu:)

I love stones, I have a weak spot for them. It's the best gift for me. Usually I do not have a need to buy, have, own (my husband says this is my big advantage). But there are things I can't resist to buy - I mean stones. I love to watch minerals, to buy gems and semiprecious gems, to rearrange, to lay in a box, to tidy. Just to have. Sometimes it's a pity when they're sold but they're supposed to delight other person.
Apple does not fall far from the tree - my daughter shares the same approach. She sit on the floor and asks: Can I play with your stones? She pulls out my treasures and guesses names, sees with real curiosity, says what the colour remains her, imagination works full steam ahead.
- Sweetie, which gem do you like the most?
- Labrador mum :)


Zdjęcie z cyklu znajdź pięć różnic - labrador i labradoryt
Photo: find 5 differences: labrador and labradorite.




A u mnie z nowości - oprawiony spektrolit - kuzyn labradora)
And some news: framed spectrolite (labrodorite's cousin)



i trochę koloru
and some colour




sobota, 27 stycznia 2018

To już 5 lat / It's been 5 years already

Mija pięć lat mojej przygody z sutaszem. Oczywiście ciągłości nie było - miałam przerwę prawie dwuletnią, kiedy podjęłam pracę, mała poszła do przedszkola, ogarniałam życie:)
Jak się zaczęło? Zawsze uwielbiałam rękodzieło - potrafię zrobić czapkę na drutach, serwetkę na szydełku, umiem piec, gotować i jeszcze kilka rzeczy, które rzadko  wykorzystuję. Nie umiem szyć. Poza sotachem absolutnie nie potrafie, maszyna do szycia jest dla mnie prawie jak enigma. Dlaczego? Bo kiedy byłam dzieckiem igły do maszyny do szycia były na wagę złota. I w domu był absolutny zakaz dotykania tego urządzenia.  Wtedy - w czasie stanu wojennego w Polsce - tylko to mogłam ubrać, co babcia uszyła. W sklepach pustki, nikt nawet nie słyszał o second handach czy bazarach... Byłam więc ślepo posłuszna poleceniom - świętej maszyny nie tykałam. I się nie naumiałam:)

Kiedy przyszedł soutache? Kiedy siedziałam z malutką córeczkę w domu. Chciałam zrobić coś więcej i posłuchałam słów męża: "Przecież jesteś mega kreatywna, spróbuj!" :)
Nie zniechęcały mnie koślawki, krzywulce ani pokraczki - mąż motywował a ja się uczyłam. I tak się zaczęło:)

It's been five years since I started my adventure with soutache. I have had break - almost two years when I started working,  my daughter went to nursery, I was handling my life :)
How has it started? I have always liked handicraft - I can make a knitted hat, a crocheted serviette, I can bake, cook and also few other things I use quite seldom. I can't only sew. Except soutache I can't - sewing machine is like Enigma to me. Why? Because when I was a kid needles to sewing machine were a gold there. And there was absolute ban to even touch them. Then - during the martial law in Poland - I could wear only what my grandma had sewn. There were empty shelves at shops, nobody had heard even about second hand shops or markets. I had been obedient and never even touch the sewing machine. And that's why I have never learnt sewing :)
When did soutache come? When I was staying with my little daughter at home. I wanted to do something and I had listened to my husband: "You're so creative, you can do it!" :)
First crooked items had not dispirited me - my husband had motivated me and I had been learning. And that's how it started :)

Jedne z pierwszych prac - wspomnienia...
One of first items - memories...






I najnowsza seria kolczyków - Frosted.
And the latest series of earrings - Frosted.




sobota, 13 stycznia 2018

Postanowienia noworoczne / New Year's resolutions

Nowy Rok się zaczął. Moje postanowienia? Jak zwykle duuużo, mam nadzieję że starczy mi czasu i zapału.
Po pierwsze regularne ćwiczenia. Mel B-moc jest z nami:). Od września starałam się ćwiczyć są dość regularne, już widać efekty, co mnie jeszcze bardziej motywuje - zwiększam ilość i częstotliwość.
Po drugie - przeczytam 50 książek, bajki dla dzieci się nie liczą:). Cieszę się, że moje dziecko darzy taką samą miłością książki, jak rodzice. Najlepszy prezent - książka. Aktualnie rządzi Mikołajek i Dzieci z Bullerbyn. 
Będę regularnie odpisywać na maile, robić maseczki, skubać rzęsy, sprzątać szopę. No przynajmniej się postaram...
I znajdę cudne miejsce na wspaniałe wakacje. Jakieś podpowiedzi??

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w realizowaniu postanowień. 
A w Nowym Roku powstały:

New Year has come. My resolutions? As always - lot of them, I hope I will have enough time and ardour.
First of all - regular workouts Mel B - power with you :) Since September I've been doing this workout regularly and I've seen a result what motivates me even more - I've increased number and frequency.
Second: I will read 50 books, fairy tales not included :) I'm glad my daughter feels the same love about books like parents. The best gift - a book. Currently we've been reading Little Nicolas and The Six Bullerby Children.
I will respond e-mail frequently, make face masks, nibble eyelashes, clean the shed. OK - at least I will be trying...
And I will find beautiful place for fantastic holiday. Any hints?

Greetings and I wish you all a perseverance in keeping New Years's resolution.
And since New Year started following items have been made:








poniedziałek, 25 grudnia 2017

Merry Christmas!

Życzę Wszystkim, którzy tu zaglądają - pięknych Świąt. Pełnych radości, miłości, bliskości- prawdziwie rodzinnych i białych.

For all of you following my blog - I wish you a Merry Christmas - full of joy and love, truly familiar and snowy.








niedziela, 10 grudnia 2017

Let it snow

Pierwszy raz - odkąd mieszkam w UK - padał śnieg. Nie zmienił się od razu w brudną breję, tylko pięknie przykrył park, ogród....Jest cudnie.
Uwielbiam śnieg - poczułam się znowu dzieckiem. Były bałwanki lepione z córcią, wojna śnieżna, orły na śniegu, saneczki. Ponieważ śnieg zaskoczył wszystkich, sanki momentalnie stały się towarem deficytowym, praktycznie niedostępnym, ale się udało spod ziemi wykopać.
Miasto sparaliżowane, dużo autobusów odwołanych, oczywiście szkoły zamknięte. To dziwne do czego może doprowadzić kilka centymetrów śniegu :)
Szkoda że śnieg nie zaczekał do świąt ale i tak się cieszymy, moje dziecko pierwszy raz widziało tyyyle śniegu.
Jutro ciąg dalszy zimowego szaleństwa:)

It's been a first snow since I moved to UK. It hasn't changed immediately in dirty mash but covered beautifully park and garden. It's really wonderful.
I love snow - I have felt like kid again. There were snowmen, snow fight, eagles in snow, sledges. Because snow has surprised everyone sledges have become out of reach but we were lucky and we bought last but one at the shop close to our house.
City has been paralyzed, buses cancelled, schools closed. It's strange what few inches of snow can do :)
It's a pity that snow didn't want to wait until Christmas but we're happy anyway - my daughter has seen so much snow first time.
Winter high jinks will be continued tomorrow :)






Z zimowych nowości u mnie - kolczyki w bardzo wiosennej tonacji i naszyjnik w nieco spokojniejszych kolorach, a wszystko z kryształami, mieni się i skrzy - jak śnieg za oknem.

As winter news  - earrings in very spring tones and necklace in more calm tones - crystals made both sparkling like snow outside.



niedziela, 26 listopada 2017

Różowy - nie tylko dla Barbie / Pink - not only for Barbie

Dzisiaj różowo. Kolor trudny, bo pierwsze skojarzenie jest zawsze to samo - kolor małej dziewczynki, Barbie, bieliźniany róż... A już z całą pewnością kolor wybitnie niemęski.
Nic bardziej mylnego. Jak zwykle wszystko zależy od wyboru odcienia.
Zajmując się techniką soutache zaczęłam sięgać po różne odcienie różu, zestawiać go z innymi kolorami i bardzo go polubiłam. Nawet sama zaczęłam nosić. Mój ulubiony - chłodny róż zestawiony z szarością lub granatem.
Z ciekawości zaczęłam przekopywać przepastny internet w poszukiwaniu tonacji różu, mnie samą zaskoczył wynik. Różowy może mieć odcień kwarcu, zimnego lodu, waty cukrowej, pastelowy, brudnego różu, łososia, malin... Dużo tego i jest w czym wybierać. Ma rację moja córcia - różowy jest piękny.

Pink tonight. A difficult colour because first connotation is always the same - a colour of little girl, Barbie, linen rose... And definitely this colour is definitely unmanly.
Well - nothing could be more wrong. As usual everything depends of chosen shade.
Dealing with soutache I have started using different shades of pink, apposing it with other colours and I have really got to like it. I have even start wearing myself. My favourite - cold pink merged with grey or navy blue.
Because of curiosity I have started digging internet looking for shades of pink and I have been surprised by result. Pink can have tone of quartz, cold ice, candy floss, paste, dusty pink, salmon, raspberries... lot of option you can pick / pnk from :). My daughter is right - pink is beautiful.

A u mnie z różem:
And my last items with pink:

Naszyjnik full statement z dodatkiem odcieni łososiowego i brudnego różu:
Full statement necklace with shades of salmon and dusty pink:


Kolczyki - połączenie koloru czarnego i różu, tym razem w odcieniu baby pink i fuksja.
Earrings - merge of black and pink - this time inbaby pink and fuchsja shades