Pokazywanie postów oznaczonych etykietą childhood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą childhood. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 czerwca 2019

Dlaczego lubię akacje / The reason I like acacias

Akacje to wspomnienie dzieciństwa. Ogród babci, początek wakacji....Pamiętam przepyszne placki, które babcia smażyła z kwiatów akacji. Brzmi egzotycznie, ale to dość proste danie - gęste ciasto naleśnikowe, zanurzamy kwiatek i cyk na patelnię. Ależ to był przysmak. Babcia produkowała placuszki masowo, tyle chętnych było na ten przysmak. Od dzieciństwa właściwie ich nie jadłam...

Acacia is my childhood memory. Grandma's garden, beginning of summer holidays... I remember delicious fritters my grandma fried of acacia's flowers. Sounds weird, I know, but it's quite simple meal - in dense pancake batter we immerse acacia's flower and to the frying pan. It was soooooo delicious. Grandma used to make it i mass scale, there were so many kids waiting for that dainty. I haven't had it since that time...

Kiedy robiłam tę serię kolczyków, jakoś od razu przypomniały mi te kwiatki i ten smak.

When I was making this earrings collection I immediately reminded those flowers and that taste...





poniedziałek, 23 listopada 2015

Idą Święta / Christmas is coming!

Idą Święta. Powoli, powoli, ale coraz bliżej. Jak już Mała pyta, kiedy Mikołaj, to wiem, że to już niedługo. Pierwsze w Cotteridge:).
Pierwszy raz wspólnie z Córką upieczemy pierniki. Uwielbiam powieszone na choince ciastka, ich zapach to cała masa wspomnień z dzieciństwa. U mnie w domu oprócz ciastek na choince wieszało się też cukierki. Szelest papierków najlepiej słychać było nocą :) w okolicach Nowego Roku na choince wisiały już tylko papierki i nitki po ciastkach :)

A może potrzebujecie prezentu dla kogoś bliskiego? Zapraszam do mojego sklepu na Etsy :) będzie mi miło jeśli polubisz mój profil na Facebook

Ostatnie prace:



Cristmas is coming! It's getting closer and closer. If my daughter asks: "When ill Santa come?" it a sign that it's soon. My first Christmas in Cotteridge.
I will bake a first gingerbread with my daughter. I love this cookies hanging on the Christmas tree, their smell is a bunch of memories from my childhood. At my home other than cookies there were also sweets on the tree. The rustling of papers was heard the best at night :) At New year there were only papers and hangers on Christmas tree :)

Maybe you need a Christmas gift for your relatives? If so please feel invited to my shop at Etsy. It would be nice if you like my profile at Facebook

środa, 21 stycznia 2015

Dzień Babci / Grannie's Day

Dzisiaj Dzień Babci...
Nie ma już mojej ukochanej Janci, najcudowniejszej Babci, która była Babcią dla połowy naszego osiedla. Była niezwykle utalentowana manualnie, pewnie coś po niej odziedziczyłam. I była najgorszą kucharką świata:)
W czasach głębokiego kryzysu wyczarowywała na drutach cudeńka, jednocześnie rozmawiając, zaśmiewając się do łez z naszych dziecięcych dowcipów, robiąc kanapki i wycierając nos. Miała ogromna siłę wewnętrzną, niezwykłe poczucie humoru i pomysłowość. Ubrania robione prze nią zamawiały sobie lekarzowe, dyrektorowe i inne -owe i to z całego województwa:). Z nią piekłam pierwsze ciasto, ubierała mnie na studniówkę, pomagała wybierać pierwsze szpilki. Na siłę uczyła mnie szyć i szydełkować: "jak będzie wojna, zarobisz tym na chleb..".
Dzięki temu coś jednak umiem.
Kuchnia Janci przywieziona prosto z Białorusi to tysiąc potraw z kartofla i w zasadzie nic więcej, ale pyzy i kluchy robiła genialne. Sosy były geste, glejowate i bez smaku, a ciasta jak greckie koturny - półmetrowe warstwy dżem-krem-lukier-owoce- and again....a na to posypka:)
Tęsknię Babciu...

A na warsztacie srebro- pierwsze próby. Spodobało mi się.




Today's Grannie's Day...
My lovely Grannie Jancia has already gone. She was the best Grannie for me and all our neighbors. She was extremely talented in manual work - I think I have received some of her skills. And she was the worst cook of the world :)

In real crisis she created miracles knitting at the same time talking, laughing of our jokes, making sandwiches and wiping our noses :) She had extraordinary internal power, great sense of humor.and cleverness. A lot of women were wearing clothes made by her. I baked my first cake with her, she dressed me for my prom, helped me to choose my first heels. She convinces me to learn how to crochet - "if it is war you will earn on yourself". Thanks to her I do something.
My Grannie's kitchen, brought from Belarus, was like thousand disched from potato and nothing more overall :) Sauces were thick, looked like glue, with no taste. Cakes looked like greek wedges - thick layers of jams - creams - frosting - fruits... and once again :) and topping :)
I miss you Grannie

And in my workshop there is silver - first trials finished. Please have a look.
I liked it.